Artykuł

Thermomix – albo kochasz, albo nienawidzisz

THERMOMIX-ALBO KOCHASZ ALBO NIENAWIDZISZ. O cudownej maszynie, która robi wszystko chyba słyszał każdy, nawet największy laik. Ja ostatnio zostałam zasypana dosłownie licznymi „ech” i „ach” od mojej bardzo dobrej koleżanki, która jak by mogła wychwalałaby to „Bożyszcze” na cały świat😊 Obie więc doszłyśmy do wniosku, że idealną szansą na to, jest zamieszczenie artykułu na blogu Lady Hashi, żebyście mieli  szansę sami ocenić CZY WARTO? Karola, zapraszam, rozgość się i zaczaruj innych urokiem swoim i Thermomixa😊

Witam wszystkich!

Mam na Imię Karolina @thermomixovelove i jestem szczęśliwą posiadaczką Thermomixa od ponad 3 lat. Moje życie kuchenne można powiedzieć, że podzieliło się na to przed zakupem Thermomixa i po. Decyzję o zakupie podjęłam dość spontanicznie, bardziej z ciekawości niż z zapotrzebowania. Wyremontowane nowe mieszkanie, dopiero co kupione sprzęty AGD, pachnące świeżością patelnie i  garnki, a tu jeszcze TO. Największym przeciwnikiem chyba był mój mąż, którego postawiłam przed faktem dokonanym, a on postanowił się do mnie za to nie odzywać 😊

Niechęć do Thermomixa z jego strony jak i myślę innych wynika po prostu z niewiedzy, z zazdrości, czasami lenistwa lub wszystkiego na raz. Myślę, że momentem przełomowym była jedna rozmowa-przecież ziemniaki się same nie obiorą, a zrobiona masa na placki ziemniaczane bez użycia patelni się „sama”nie zrobi. I wtedy otworzyły się wrota dla Thermomixa w naszym domu.

Mój mąż pokochał Thermomixa za możliwość gotowania jajek (na parze) z różnym stopniem ścięcia żółtka. Ja zaś nigdy nie podjęłabym się upieczenia bezy, bo wszystkie przepisy, gdzie było ubijanie białek na sztywno omijałam szerokim łukiem. Trochę chęci, samozaparcia i motywacji wystarczyło, aby podjąć wyzwanie. Drugim taki przepisem – wyzwaniem była moja ukochana Panna Cotta, teraz banalnie prosta w wykonaniu, a wcześniej nieosiągalna. Dla mnie kuchnia bez Thermomixa nie istnieje – po prostu. Na tyle związałam się z tą maszyną, że nawet zupełnie przypadkowo zaczęłam wprowadzać w życie filozofie „zero waste”. Ale do tego jeszcze wrócimy.

Dla niewtajemniczonych: Thermomix posiada platformę Cookidoo z nośnikiem przepisów. Działa w bardzo prosty sposób: wystarczy połączyć swój telefon (aplikację) z platformą Cookidoo i jednym kliknięciem „przerzucić”przepis z telefonu do maszyny. W ten sposób, na ekranie Thermomixa krok po kroku wyświetla się przepis co i w jakiej ilości należy dodać, oczywiście na mini ekranie wyświetla się waga Tara, żeby wiedzieć ile dokładnie trzeba dodać danego składnika. Dla niektórych użytkowników wiem, że bywa to uciążliwe, takie ciągłe klikanie, przewijanie dalej i być może to jest czynnik zniechęcający, jednak dla mnie nie stanowi to trudności. Kwestia przyzwyczajenia. Możliwość pracy z Thermomixem, dostępu do przepisów, na które nigdy wcześniej nie zwróciłabym uwagi sprawiły, że zaczęłam się coraz bardziej angażować i kombinować po swojemu. Większość przepisów wykorzystuje podstawowe składniki, ale bywa też tak, że nie wszystkie składniki są dostępne lub ich po prostu nie lubimy i wtedy włącza się improwizacja. Kiedyś usłyszałam takie zdanie „Mamo, ugotuj w końcu coś normalnego!” Ja walczę z taką praktyką, że musi być kotlet bo jak nie ma kotleta to nie ma co jeść. A co zrobisz jeśli pojedziesz do Hotelu, a tam nie będzie kotleta i dziecko stwierdzi, że nie ma co jeść (mimo, że stoły uginają się od przepychu)?

Należę do grona osób, które uwielbiają rosół, gotują go, a zużyte mięso oddają teściowej. Moje życie Zero Waste zaczęło się kiedy zmodyfikowałam nieco dostępne przepisy na platformie Cookidoo-koncentrat bulionu mięsnego(popularna kostka rosołowa)robiłam zamieniając mięso podane w przepisie na mięso już ugotowane z rosołu. Podobnie zrobiłam z zapomnianymi trochę łazankami, gdzie dodawałam to które zostało po niedzielnej zupie. Trzecim przykładem wykorzystania stały się dla mnie Paszteciki krucho-drożdżowe. Da się, tylko trzeba chcieć. Nawet ziarna kawy można zmielić. Thermomix daje ogromne możliwości rozwoju, jednakże trzeba pamiętać o zamiennikach dostępnych w sieciówkach.

Ja szanuję swój czas i pieniądze. Spotkałam się często z negatywnymi opiniami odnośnie ceny. Jeśli kogoś stać na taką maszynę i wydać 5tyś. to OK. Tak samo OK jest jeśli ktoś nie ma życzenia kupować tak drogiego urządzenia. OK jest też jeśli ktoś wybiera inne urządzenie. Ja Thermomixa nie zamieniłabym na nic innego😊

Z mojego punktu widzenia Zalety jednak przeważają, aby powiedzieć TO BYŁ DOBRY WYBÓR:

  1. Energooszczędny- spadek wartość rachunku za prąd:) ( biorąc pod uwagę, że mam w domu kuchenkę i piecyk na prąd )
  2. Świetny pomysł zarówno dla tych co nie umieją gotować😊 bo Thermomix zrobi to za nich, ale też dla tych lubiących gotować, bo dzięki niemu zrobią szybko, prosto i zdrowo potrawy, które wymają długiego stania przy garnkach i użycia wielu garnków. Ja mój nadmiar czasu wykorzystuje bawiąc się z synem, każdy z pewnością zagospodaruje ten czas😊( heh można powiedzieć, że mam taką małą Gosposię w domu😊 )
  3. Platforma Cookido z przepisami wyświetlanymi na ekranie maszyny co bardzo ułatwia pracę, poza tym znalazłam na niej tak dużo nowych inspiracji, że do tej pory nawet nie wiedziałam, że takie smakołyki istnieją 😊 Do tego po dodaniu przepisów do tygodnia, mamy od razu gotową listę zakupów. Nie wiem jak to się też dzieje, ale przepisy zawsze wychodzą i każda potrawa wychodzi idealna.
  4. Super zaleta jest też to, że przepisy mają podaną dokładną wartość odżywczą
  5. Praca w jednym czasie na wielu poziomach gotowania – w jednym czasie
  6. można gotować zupę, warzywa i mięso! Ale kosmos!
  7. Kocham Thermomixa za to, że pełni wiele funkcji. Można w nim zrobić dosłownie wszystko ( no oprócz ubijania schabowych może 😊 ), ale blendowanie, ucieranie, mielenie, wyrabianie ciasta, gotowanie – również na parze mamy z głowy – dodatkowych akcesoriów nie musimy już kupować, no i pięknie prezentuje się w kuchni !
  8. Prosta, intuicyjna obsługa- kliknij dalej – i tyle
  9. Gotowanie jednogarnkowe, dzięki czemu mam w szafkach kuchennych zrobione duże porządki i część garnków i patelni się pozbyłam
  10. Częste warsztaty on – line i stacjonarne w siedzibie- bezpłatne dla posiadaczy sprzętu
  11. Mycie i utrzymanie w czystości zajmuje naprawdę chwilę, wystarczy wlać wodę z płynem do mycia do połowy wysokości maszyny i włączyć na 5 sekund na obroty nr 6. Płuczemy, wycieramy ściereczką i gotowe😊, nawet na nożach nic nie zostaje.

Wad znalazłam tylko trzy:

  1. Wysoka cena – ale stosunek ceny do jakości nie jest w całe wysoki:)
  2. Głośny przy pracy wysokich obrotów, niestety
  3. Abonament płatny na platformę Cookidoo – uważam, że dla szczęśliwych posiadaczy sprzętu mogliby sobie już darować te opłaty

 

Podsumowując, jeśli miałabym coś zmienić w Thermomixie to wymienię go po prostu na nowszy model😊 Cena uważam jest tu głównym problemem dla niektórych, ale naprawdę warto odłożyć i zainwestować tym bardziej, że istnieje możliwość zakupu na raty.

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Niedowiarków zapewniam, że będą MEGA zadowoleni.

Chętnie odpowiem na Wasze pytania jeśli się jakieś pojawiły po przeczytaniu powyższego materiału.

Karolina

 

…..i CO MYŚLICIE? Podzielcie się swoją opinią i doświadczeniami w komentarzach pod artykułem. Chętnie poznamy wasz punkt widzenia i doświadczenie w tym temacie.

Ja jestem już coraz bliżej podjęcia decyzji na TAK!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *