Artykuł

Kuchnia-mój świat małych cudów!

Kuchnia – moje królestwo, mój świat, moje miejsce w którym powstają wszystkie pomysły kulinarne, którymi Was obdarowuję od prawie roku. Dziś chciałam się z Wami podzielić tym, jak to wszystko wygląda „od kulis”. Jednak nie dajcie się zwieść złudzeniu, nie zawsze wygląda ona tak jak na zdjęciu 😊. Prowadzenie bloga kulinarnego to nie lada wyzwanie. Od kiedy postawiłam sobie wysoko poprzeczkę staram się dopracować każdy, najmniejszy nawet szczegół. Lampa, akcesoria, deski, tła i aparat to podstawa wyposażenia każdego blogera. Mam bzika na punkcie kupowania nowych kubków i talerzy, więc niedługo będę musiała chyba kuchnię powiększyć!

Dni, miesiące próbowania, wymyślania czym Was tutaj zainteresować, co Wam się spodoba, czego jeszcze oczekujecie…to naprawdę bardzo wymagające zajęcie, jeśli podchodzimy do tego wszystkiego na serio. Uwierzcie bądź nie, ale moje początki były dość marne i pewna „dobra duszyczka” lubi mi o tym przypominać jak tylko łapię przysłowiowego „doła” bo: IG podkrada mi obserwujących, statystyki nie są takie jak bym oczekiwała…wtedy pojawia się chwila zwątpienia – po co ja to właściwie robię? Czy to co robię komuś się podoba? A może zdjęcia nie są dostatecznie dobre? – wtedy ta „dobra duszyczka” przesyła mi jedno z moich pierwszych zdjęć, które zresztą zostało udostępnione publicznie i którego wstydzę się po dziś😊, ale to jest właśnie moment kiedy uświadamiam sobie, jak bardzo się rozwinęłam, jak ukształtował się mój gust fotografii kulinarnych i jak bardzo kocham to co robię! I dlatego właśnie nadal to robię i nie zrezygnuję z tego choćby nie wiem co! Każda minuta spędzona w kuchni to ogromna radość, relax, ale jednocześnie ciężka praca. Nie myślcie sobie, że tak wypucowana kuchnia u nas jest na co dzień😊 tu się coś wysypie, tu wykipi, tam znowu przypali…ciągle coś, a do przygotowania potraw używam tak dużo naczyń, że takie jedno popołudnie gotowania czy pieczenia to przynajmniej godzina sprzątania😊 No, ale warto! No przyznajcie, że warto!?

Dziś dzień tostów. Kto jeszcze nie miał okazji zobaczyć przepis na tosty francuskie zapraszam tutaj.

Najlepiej smakują smażone na maśle, ja używam Hej! OSM Radomsko, tylko uważajcie, aby ogień nie był zbyt duży. Znajdujący się w środku ser musi się zdążyć roztopić, aby był super ciągnący przy gryzieniu, a to wymaga jednak kilku dobrych minut smażenia z obu stron.

Tak sobie siedzę dzisiaj z kubkiem kawy w ręku, podjadam resztki tortu ze zdjęcia i piszę ten tekst i tak sobie myślę…co ja bym robiła gdyby nie ten blog kulinarny? Hmm…pewnie czymś bym zajęła mój wolny czas  (chociaż to pojęcie względne w moim przypadku bo ciągle jestem w biegu 🙂 ), ale wtedy moje życie nie było by  tak pyszne jak teraz, nie poznałabym Was, nie miałabym możliwości udziału w wielu projektach, które przynoszą mi wiele radości! 😊 Zbieram więc wszystkie moje siły i zabieram się za pieczenie😊 Jutro mamy gości, więc chcę ich zaskoczyć czymś nowym…a tak przy okazji słodkości – przypominam Wam o nowym wyzwaniu na moim IG #slodkozladyhashii – w każdą niedzielę wstawiam Wasze słodkości- jakie tylko chcecie – do mojej relacji wraz z oznaczeniem Waszego konta, wystarczy, że dodacie w treści posta #slodkozladyhashii i oznaczycie moje konto @ladyhashii. Zapraszam!

Ciekawa jestem co myślicie o moim blogu? O pomysłach? O treści artykułów? Każdy komentarz i wskazówka będzie dla mnie bardzo cenna, więc zapraszam do ich zostawiania pod wpisami. Najlepiej zacznijcie od razu i zostawienie kilka słów pod tym artykułem 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *