Artykuł

Gluten a Hashimoto

Pamiętam moje przerażenie po wyjściu z gabinetu z informacją „musi Pani przejść na dietę bezglutenową”….pojawiało się mnóstwo pytań w mojej głowie…ale co to jest ten gluten? To co ja teraz będę jadła? Ale w chlebie też jest? Nie wiem, ogarnęło mnie takie przerażenie, że mam zrezygnować z czegoś co lubię, że nie potrafiłam racjonalnie myśleć. Po drodze oczywiście zahaczyliśmy o jeden z największych marketów, aby zaopatrzyć się w „te produkty” bezglutenowe o których jeszcze wtedy nie miałam pojęcia. Na wszystko co stało na półkach patrzyłam z dużym dystansem i czytałam etykiety słowo po słowie analizując i szukając tego magicznego słowa „gluten”. Zostawiliśmy wtedy na zakupach dużą kwotę, a moje początki gotowania bez glutenu hmm były marne 😊. Pierwszy kupiony chleb bezglutenowy, makaron…do tej pory pamiętam moją wykrzywioną buzię 😊.

Dobrze, zacznijmy od tego co to jest ten złowieszczy GLUTEN?

GLUTEN, jest wszędzie tam, gdzie są zboża pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, orkiszu, a więc np.: pieczywo, makarony, kasze w powyższych zbóż, ciasta, ciastka, paluszki, a nawet wędliny, piwo czy kawa zbożowa. Okazuje się, że gluten występuje nawet tam, gdzie się tego zupełnie nie spodziewamy np. jogurty, ketchup, przyprawy, dlatego warto czytać etykiety na produktach, które kupujemy.

Gluten jako tako nie ma dużych właściwości odżywczych, za to ma coś co trudno znaleźć w zamiennikach i czego tak bardzo nam brakuje jak pieczemy na mąkach bezglutenowych – dużą elastyczność i sprężystość. Sprawia, że mąka w połączeniu z wodą staje się super lepka, a ciasta i pieczywo są miękkie.

Generalnie gluten nie jest niczym złym, o ile nie mamy celiakii, alergii na gluten, nietolerancji. Tak jak ze wszystkim, przy zachowaniu zdrowego rozsądku, nic nam nie szkodzi jeśli dbamy o zdrową zbilansowaną, różnorodną dietę, która zapewnia nam potrzebne składniki odżywcze.

Czy jednak dieta bezglutenowa może nam pomóc? To jest pytanie, na które nie jest łatwo odpowiedzieć. Kto z Was choruje np. na celiakie, albo Hashimoto na pewno sporo już czytał różnych publikacji na temat diety bezglutenowej. Nie napiszę w tym temacie nic nowego, otóż tak, nie ma nadal badań naukowych potwierdzających w 100%, że przejście na dietę bezglutenową w przypadku występowania choroby Hashimoto uleczy nas z niej. Są natomiast badania, które potwierdzają zależność występowania celiakii i Hashimoto jednocześnie. Zanim więc przejdziecie na rygorystyczną dietę bezglutenową powinniście upewnić się wykonując odpowiednie, zlecone przez lekarza badania czy występuje u Was nietolerancja glutenu lub celiakia. Wiadomo również, że choroby autoimmunologiczne są w dużej mierze związane ze stanem naszych jelit, bo to od nich zależy ponad 70% naszej odporności. Tak w dużym uproszczeniu to właśnie związki zawarte w pszenicy, życie, jęczmieniu, owsie, orkiszu powodują, że jelita stają się nieszczelne i mogą powstawać stany zapalne, a także predyspozycja do chorób autoimmunologicznych – jest to znana koncepcja  Alessio Fasano, badacza chorób zależnych od glutenu i dyrektor Ośrodka Badań Nad Celiakią. Faktem też jest, że białka glutenu są podobne do tkanek tarczycy. W przypadku, gdy układ immunologiczny reaguje na gluten, może też błędnie reagować na tkankę tarczycy i atakować tarczycę niszcząc jej tkanki. Taki stan występuje właśnie w chorobie Hashimoto.

Jeszcze jako ciekawostkę podam Wam, że owies  sam w sobie nie zawiera glutenu, ale ze względu na to, że przetwarzany jest w młynach, gdzie mielone są inne zboża, zalicza się go do grupy dużego ryzyka glutenowego. Dlatego tak powszechnie używane płatki owsiane czy mąkę owsianą – należy wybierać wyłącznie wtedy, kiedy na etykiecie jest wyraźna informacja „produkt bezglutenowy”.

W dużym skrócie moja historia.

Wiele lat ( już po radio jodzie i przejściu na niedoczynność tarczycy i wystąpieniu Hashimoto ) męczyłam się z ustabilizowaniem TSH, FT3 i FT 4, nie wspominając już o wysokich Trab-ach i anty TPO, a pamiętam jak dziś, że prowadzący mnie wtedy lekarz Endokrynolog zapewniał, że moje problemy wszystkie się skończą i tylko będę sobie raz dziennie łykała tabletkę i wszystko będzie super. No nie było, nie w moim przypadku.  Ta huśtawka hormonów powodowała nie tylko skoki TSH z np. 1 na 7 w ciągu 1,5 tygodnia, ale też wiele innych towarzyszących chorobie Hashimoto objawów, na które nie byłam przygotowana, wręcz przeszkadzały mi w codziennym funkcjonowaniu. Hashimotki – dobrze wiecie o czym mówię 😊…tak, tak….wahania nastrojów, tycie i chudnięcie, nerwowość problemy ze snem, zmęczenie, stany depresyjne…sama już nie wiem które z nich jest najgorsze, ale wszystkie są bardzo wyczerpujące. Mając takie gorsze dni…przeciągające się w tygodnie i miesiące, czułam się fatalnie, wmawiając sobie przeróżne choroby i wykonując tysiące badań. To naprawdę okropny stan z którego jest bardzo trudno wyjść, szczególnie jeśli nie mamy u naszego boku wsparcia i zrozumienia  najbliższych i fachowca, znającego się na rzeczy.

Oczywiście wizyty u wielu lekarzy w różnych klinikach nie przynosiły większego skutku, każdy z nich patrzył tylko na wyniki badań zwiększając lub zmniejszając dawki leku, co przynosiło marny skutek.

Przełomem w moim życiu z Hashimoto były wizyty o 3 specjalistów. Po pierwsze u dietetyka – który spojrzał na problem pod kątem wchłaniania się leku i eliminacji glutenu, który to utrudnia, ale także włączenia zdrowej diety dopasowanej do mnie. Po drugie u wspaniałej specjalistki ds. suplementacji i żywienia, dzięki której ciągle pogłębiam swoją wiedzę w tym temacie, wzmacniam swoją odporność, uzupełniam niedobory witamin i minerałów i dzięki której spojrzałam na moje problemy globalnie, a nie skupiając się na jednym punkcie, który mi doskwierał. Po trzecie u cudownej Pani Doktor  Endokrynolog z polecenia znajomej (której będę dozgonnie wdzięczna ), która nie patrzy wyłącznie na wyniki TSH, FT3, FT4, ale dzięki której dowiedziałam się jak duże znaczenie w chorobach tarczycy ma odpowiednia dieta, produkty, które spożywamy, uzupełnienie witamin i minerałów, wykonałam badania o których nawet nie miałam pojęcia, że istnieją i mogą mieć wpływ na przebieg mojej choroby. Myślę, że gdybym wcześniej do niej trafiła tzn. kilka lat temu, może nawet udało by się uratować moją tarczycę przed radiojodem i Hashimoto. Prawdziwa skarbnica wiedzy, mogłabym wiele tutaj jeszcze pisać. Stosowanie się do ich rad i zaleceń pozwoliło mi przyswoić moją chorobę i nauczyć się pomagać sama sobie w kryzysowych sytuacjach. Zachęcam więc Was wszystkich do znalezienia przede wszystkim odpowiednich specjalistów, którzy będą Was wspierać i pomagać wrócić do równowagi hormonalnej, zanim sami podejmiecie decyzje np. o przejściu na dietę bezglutenową.

Moja dieta w dużym stopniu opiera się na produktach naturalnie bezglutenowych np. chia, kokos, kasza gryczana czy jaglana, płatki owsiane bezglutenowe, warzywa, owoce, mięso, nabiał, oleje, orzechy itd., ale też pozwalam sobie na dania zawierające gluten. Zapewniam Was, że każdy znajdzie coś co mu będzie smakowało, ja uwielbiam mleko kokosowe, to mój faworyt w wielu daniach 😊. Ważne jest zachowanie równowagi. Po przejściu na dietę BG początkowo była ona rygorystyczna i trwała ok. 3,5 miesiąca ( do tego czasu, badania wykonywałam bardzo często ze względu na złe samopoczucie i liczne objawy  nawet co 1,5-3 tygodnie ). Po tym czasie wykonałam badania i okazało się, że przy zachowaniu ciągle tej samej dawki Letroxu wynik TSH pierwszy raz od niepamiętnego czasu był stabilny i na odpowiednim poziomie, anty TPO spadło z wartości ponad 800 na 64, a moje samopoczucie było nieporównywalnie lepsze. Miałam więc dowód na to, że jednak w moim przypadku, wyeliminowanie glutenu pomogło we wchłanianiu się leku. Powoli pod kontrolą dietetyka włączałam inne produkty, ale z przewagą bezglutenowych i dokładnie obserwowałam co się dzieje. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że odpowiednia suplementacja, dieta, a przede wszystkim dawki i rodzaje leków, pomogły mi w ustabilizowaniu moich problemów. Zaznaczam- one nie zniknęły jak za sprawą „czarodziejskie różdżki” – tak dobrze to nie jest😊, ale potrafię już odpowiednio się suplementować, obserwować organizm, redukować gluten i reagować na objawy towarzyszące.

Wbrew wszystkiemu stosowanie diety bezglutenowej nie jest łatwe, szczególnie jeśli z całej rodziny tylko dla siebie mamy gotować bezglutenowo, ale wykonalne, czego jestem przykładem Ja, a do tego jeszcze smaczne. Do nowych smaków trzeba się po prostu przyzwyczaić, a co ciekawe, jak już zaczniecie skupiać się na tym, aby jeść bezglutenowo to okaże się, że wiele dań jedliście do tej pory, nie wiedząc nawet , że są bezglutenowe.

Pamiętać jednak należy, że w diecie bezglutenowej występować mogą często niedobory witamin i minerałów, co należy kontrolować i uzupełniać. Przede wszystkim należy pamiętać o witaminach D, A, z grupy B, a także magnez, selen, cynk, jod i żelazo. Najlepiej pod czujnym okiem lekarza.

O suplementacji i witaminach i moich doświadczeniach w tym temacie napiszę w kolejnym artykule.

Jeśli macie swoje przemyślenia, doświadczenia, tematy którymi chcielibyście się podzielić, albo o coś zapytać, jestem dla Was dostępna pod mailem hashimotkabezglutenu@wp.pl i chętnie z Wami porozmawiam 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *